Wkurwia mnie jak odnoszą się do mnie inni pracownicy w różnych miejscach jakie odwiedzam.
Chodzi mi konkretnie o sytuacje, gdzie człowiek nie mający pojęcia (lub w jakimś ograniczonym stopniu ma) na temat danej rzeczy odwiedza jakieś miejsce i zaraz jest traktowany jak debil.

Przykład ?

Warsztat wymiany opon - wymieniam opony od lat w tym samym zakładzie, ale przetestowałem kilka. Dodatkowo w tym zakładzie pracownicy się zmieniają przez co zawsze wygląda to inaczej - tzn gdy wjeżdżam - robole nie mówią kurwa totalnie nic - żadnego dzień dobry, żadnego kurwa pocałuj mnie w dupę - nic. Tylko się tępo gapią. Albo coś burkną spod nosa, że muszę dopytywać o co chodzi. To samo w zasadzie dotyczy jakiegokolwiek zakładu czy miejsca gdzie pracują jacyś technicy którzy z racji wykonywanego zawodu - już na starcie wiedzą więcej ode mnie. Następny przykład - idę oddać lapka do naprawy i zaraz jestem zajebany detalami i techicznym żargonem - o którym oczywiście - nie mam pojęcia. Co z tego kurwa wynika ? To że mam poczucie że w zasadzie powinienem jeszcze przeprosić, że żyję jaśniepana informatyka. Kurwa mać. To takie pojebane niezręczne sytuacje które potrafią mnie wyprowadzić z równowagi na cały dzień. Podobna sytuacja w banku - nosz do kurwy nędzy - nie jestem bankierem i nie znam fachowego słownictwa, a oczekuję pomocy. Często trzeba podpisywać jakieś papiery czy druki - nie zawsze to jest do końca jasne.

Ja jak pracuję w szpitalu to staram się zawsze być uprzejmym dla pacjentów czy ich rodzin. Tłumaczę im skomplikowane rzeczy aż zrozumieją. Na tym polega moja praca. Ale wy - niedojebane oszołomy - chyba kurwa zapomnieliście, gdzie wasze miejsce.

i wielki kolczasty kutas wam za to w dupę.
Wkurwia 24 ludzi
Jacenty 23:03, 06.09.2017
Te siedliska "fachowców"... "Najlepsze" są warsztaty samochodowe. Byłem raz wymienić opony w jednym z nich, akurat w szczycie tzw. sezonu. Fur na placu pełno, ciężko było wygodnie zaparkować i tak, by nie przeszkadzać innym, a na zewnątrz nie było gdzie. Postarałem się jednak jak mogłem, zresztą byłem tylko na chwilę by umówić się na usługę. A tu jakiś jebany ciul z obsługi podbija i per "TY" zwraca się do mnie - kurwa, per "TY", a już swoje lata mam, chociaż podobno trochę na małolata wyglądam. I taka kwestia: "weź przestaw ten samochód, bo PANIE nie mogą wjechać". No w pizdu, czy ja jestem tam pracownikiem, a on moim szefem żeby tak do mnie mówił. Podziękowałem chujom, trochę ich zatkało i pojechałem gdzie indziej.

Komentarze

Ładowanie...


23:03, 06.09.2017
[15794]
Te siedliska "fachowców"... "Najlepsze" są warsztaty samochodowe. Byłem raz wymienić opony w jednym z nich, akurat w szczycie tzw. sezonu. Fur na placu pełno, ciężko było wygodnie zaparkować i tak, by nie przeszkadzać innym, a na zewnątrz nie było gdzie. Postarałem się jednak jak mogłem, zresztą byłem tylko na chwilę by umówić się na usługę. A tu jakiś jebany ciul z obsługi podbija i per "TY" zwraca się do mnie - kurwa, per "TY", a już swoje lata mam, chociaż podobno trochę na małolata wyglądam. I taka kwestia: "weź przestaw ten samochód, bo PANIE nie mogą wjechać". No w pizdu, czy ja jestem tam pracownikiem, a on moim szefem żeby tak do mnie mówił. Podziękowałem chujom, trochę ich zatkało i pojechałem gdzie indziej.