#11438 - Kaleki dodał: Akive70 22:31, 16.10.2017
Na wstępie sprostuję,że nie jestem człowiekiem co się dopierdala to bzdetów typu drobne błędy interpunkcyjne, zła, przypadkowa autokorekta bądź nawet wyrażenia "hora curka", ale to co kurwa dziś miałam okazję przeczytać, to mnie rozjebało.
Tak się stało,że od roboty kręgosłup wyjebał mi w kosmos i nie poszłam na niedzielne wykłady z malarstwa i rzeźby.
Postanowiłam zatem poprosić o 3 lata starszą od siebie koleżankę o notatki z zajęć.
Chciałam, dostałam...
No ale kurwa żeby dwie strony A5 nie móc rozszyfrować przez dwie godziny? Pismo lekarskie to kurwa przy tym banał.
Ponadrywane strony, na marginesach przypisy jeden na drugim, niemieszczenie się w liniach, bazgroły słoneczek, kotków i piesków wokół zdań. A cała treść napisana chyba w momencie ataku padaczki. Absolutne zero pomyślunku w rozmieszczaniu treści na stronie. Coś napisane po lewo, potem 5 linijek niżej bardziej na prawo, potem pokreślone kleksy gdzieś w dole. Kurwa nawet mi to ciężko opisać.
Dobra już jebać sam charakter pisma bo nie każdy ma ładny, ale żeby w wieku 24 lat robić tak rażące błędy składniowe i ortograficzne? Przesada. No kurwa już wam cytuje:
"kolor lokalny to taki brany prosto z TUPKI i rozjaśniany tylko. i nakładany
August Renuar harakt.
-materia prostyczna, prozaiczne złapanie życia"

Chuj że przekręcone imię i nazwisko malarza ale Kurwa tupki? ....TUPKI!?. Kto normalny pisze "Tubka" przez P. Nosz ja pierdole. I co to za słowo "prostyczna"? Bo nie wiem. A już za chuj bez pomocy owej koleżanki, nie wpadałbym na pomysł, że skrót "harakt." pochodzi od charakterystyki. Jakim kurwa cudem tacy ludzie są wypuszczani z gimnazjów? Ja się pytam kurwa kto im do chuja zaliczył maturę z polskiego ? Jakiś głuchoniewidomy?
Całe życie uczymy się sklejać jebane zdania złożone, wałkujemy ortografię oraz składnię zdań by jakoś poprawnie się wypowiadać oraz pisać i wszystko to jak kamień w szambo. Potem się tacy dziwią,że nigdzie nie są traktowani poważnie. Naprawdę nie wiem jak bardzo trzeba nienawidzić książek i samodoskonalenia poziomu swych wypowiedzi, żeby pisać w taki sposób. Wstyd jak chuj. Tacy ludzie powinni być zapisywani na przymusowe zajęcia wyrównawcze.
Wkurwia 14 ludzi
zxcvbnmasdqwe 07:23, 17.10.2017
Ja to bym ją od razu spalił. A gdyby jeszcze wierzgała to bym butem dopychal ją do ognia
teenfak 14:01, 17.10.2017
Wyczuwam ból dupy wszystkich dysgrafów, dyslektyków i innych bezmózgów
Akive70 14:30, 17.10.2017
Teenfak, dysfunkcje o których piszesz, są niczym innym jak zwykłym usprawiedliwieniem swojego lenistwa. Chodziłam do szkoły z oddziałami integracyjnymi i miałam w klasie dwie dziewczyny, cierpiące na dysleksję i wiecie co? Razem ze mną jeździły na różnorakie, wojewódzkie zawody w ortografii czy pisaniu dyktand. I szło im naprawdę świetnie. Kwestia ćwiczeń i samozaparcia. No kurwa skoro człowiek bez obu rąk, jest w stanie nauczyć się pisać stopą to nikt mi nie wmówi, że w pełni zdrowo umysłowy oraz sprawny osobnik, nie da rady nauczyć się paru regułek.
BadGirlGangstaCynizm 16:39, 17.10.2017
"Tupka" xddd jeszcze jest taki problem oprocz ortografii ze niektorzy maja tez takie pismo napisane drobnym maczkiem ze nauczycielki nie umieja odczytac. Ale teraz jak to czytalam to doszlam do wniosku ze teraz kazdy moze zostac przyjety na studia byle jakis debil z brakami
Akive70 17:10, 17.10.2017
A pewnie, że tak. Taki największy drechol i patus z mojego technikum poszedł sobie do Poznania na zarządzanie państwem. Morzna? Morzna.
Qwerty123456qwerty 21:13, 17.10.2017
Te wszystkie dysleksje to jedna wielka szopka. Sam posiadam takie orzeczenie, bo jest zwyczajnie przydatne i ma jakiś sens. Na sprawdzianach mam więcej czasu i moje ewentualne błędy mimo, że zazwyczaj ich nie popełniam nie są uwzględniane. Na początku, gdy je otrzymałem to rzeczywiście błędy popełniałem, ale jakoś wszystkie wyrazy skorygowałem w tej swojej łepetynie, by pisać je poprawnie.
Jedyne co teraz jest naprawdę prawdziwe to orzeczenie o dysgrafii. Przyznam się, że piszę paskudnie i gdybym nie miał tego papierka to większość nauczycieli miałaby o to wielki ból dupska. Mój brat pisze brzydko i miał takie problemy, ale ja w przeciwieństwie do niego piszę okrągłe i w miarę czytelne litery, a on to jakieś kreski i praktycznie nikt nie umie go rozczytać.
NoSystem 11:10, 18.10.2017
Zawsze kurwa mnie wkurwiało, że nie mogę wymigać się od "KRULOWEJ NAŁUK",czyli matematyki jakąś np. dyskalkulią, czy coś. Z Polaka byłem dobry. Pisałem wypracowania i dyktanda poprawne stylistycznie-bez byków. A tu se piszą jak chcą, i jeszcze zaświadczenia na to mają. Chuj strzela. Potem zdziwienie, że nie można się z nikim dogadać, ani nic rozczytać bez żmudnego nakładu pracy interpretacji własnej.
NoSystem 11:13, 18.10.2017
Od dziś twoja koleźanka powinna mieć na uczelni ksywę TUPKA:p

Komentarze

Ładowanie...


07:23, 17.10.2017
Ja to bym ją od razu spalił. A gdyby jeszcze wierzgała to bym butem dopychal ją do ognia


14:01, 17.10.2017
[16391]
Wyczuwam ból dupy wszystkich dysgrafów, dyslektyków i innych bezmózgów


14:30, 17.10.2017
[16392]
Teenfak, dysfunkcje o których piszesz, są niczym innym jak zwykłym usprawiedliwieniem swojego lenistwa. Chodziłam do szkoły z oddziałami integracyjnymi i miałam w klasie dwie dziewczyny, cierpiące na dysleksję i wiecie co? Razem ze mną jeździły na różnorakie, wojewódzkie zawody w ortografii czy pisaniu dyktand. I szło im naprawdę świetnie. Kwestia ćwiczeń i samozaparcia. No kurwa skoro człowiek bez obu rąk, jest w stanie nauczyć się pisać stopą to nikt mi nie wmówi, że w pełni zdrowo umysłowy oraz sprawny osobnik, nie da rady nauczyć się paru regułek.


16:39, 17.10.2017
"Tupka" xddd jeszcze jest taki problem oprocz ortografii ze niektorzy maja tez takie pismo napisane drobnym maczkiem ze nauczycielki nie umieja odczytac. Ale teraz jak to czytalam to doszlam do wniosku ze teraz kazdy moze zostac przyjety na studia byle jakis debil z brakami


17:10, 17.10.2017
[16397]
A pewnie, że tak. Taki największy drechol i patus z mojego technikum poszedł sobie do Poznania na zarządzanie państwem. Morzna? Morzna.


21:13, 17.10.2017
Te wszystkie dysleksje to jedna wielka szopka. Sam posiadam takie orzeczenie, bo jest zwyczajnie przydatne i ma jakiś sens. Na sprawdzianach mam więcej czasu i moje ewentualne błędy mimo, że zazwyczaj ich nie popełniam nie są uwzględniane. Na początku, gdy je otrzymałem to rzeczywiście błędy popełniałem, ale jakoś wszystkie wyrazy skorygowałem w tej swojej łepetynie, by pisać je poprawnie.
Jedyne co teraz jest naprawdę prawdziwe to orzeczenie o dysgrafii. Przyznam się, że piszę paskudnie i gdybym nie miał tego papierka to większość nauczycieli miałaby o to wielki ból dupska. Mój brat pisze brzydko i miał takie problemy, ale ja w przeciwieństwie do niego piszę okrągłe i w miarę czytelne litery, a on to jakieś kreski i praktycznie nikt nie umie go rozczytać.


11:10, 18.10.2017
[16415]
Zawsze kurwa mnie wkurwiało, że nie mogę wymigać się od "KRULOWEJ NAŁUK",czyli matematyki jakąś np. dyskalkulią, czy coś. Z Polaka byłem dobry. Pisałem wypracowania i dyktanda poprawne stylistycznie-bez byków. A tu se piszą jak chcą, i jeszcze zaświadczenia na to mają. Chuj strzela. Potem zdziwienie, że nie można się z nikim dogadać, ani nic rozczytać bez żmudnego nakładu pracy interpretacji własnej.


11:13, 18.10.2017
[16416]
Od dziś twoja koleźanka powinna mieć na uczelni ksywę TUPKA:p