#11449 - Rozrywka dodał: Akive70 08:46, 18.10.2017
Wkurwiła mnie moja koleżanka, która przyczepiła do mnie łatkę "Ponuraka", takiego co z rozrywką kojarzyć nie można. Powiedziałam jej, że mam inne pojęcie rozrywki od niej, to mnie bezczelnie wyśmiała przy ludziach jebana suka.
Faktem jest, że :
#Nie piję (a jeśli tak, to dla pozoru jedno piwo. No nie lubię tego dziadostwa i chuj)
#Nie palę i palić nie będę
#Nie raczę sie jakimiś białymi damami, wyciąganiem tabaki, dopami i chuj wie czym jeszcze.
#Nie łażę po kluchach bo spędu kurestwa i obmacywania w tańcu nie lubię.
#Nienawidzę jebanych wesel, tańca i tym podobnych.

Za to wolę sobie iść do kina na dobry film, iść na koncert, wsiąść w pociąg i pojechać sobie gdzieś w pizdu pozwiedzać inne okolice, poczytać książkę, wyjść ze znajomymi kulturalnie bez alkoholu poodpierdalać maniany na mieście, czy zwyczajnie wziąć kredki w ręce i malować cały dzień. A czasami jak jest grosz w kieszeni to pójdę na bilarda, kręgle czy wystawę zoologiczną. Wiele tego jest, ale nie od tego jest ta strona bym tu wpisywała co robię.
No ale nie kurwa, mamy 21 wiek więc rozrywka to tylko nadstawianie dupy na lewo i prawo, uchlanie się jak szmata i walenie w nocha w rytm piosenek cypisa. Pierdole takie rozrywki. Jebać tą sucz.
Wkurwia 24 ludzi
jestemjuzzmeczony 09:31, 18.10.2017
Skarb kobita :D
NoSystem 09:55, 18.10.2017
Musisz przestać się temu dziwić, i się tym wkurwiać. Zawsze tak było i będzie. Jak świat światem. Zwłaszcza w Cebulandii. Jeżeli odstajesz od przeciętności, to już według społeczeństwa coś jest z tobą nie halo. Jeżeli nie oglądasz i nie słuchasz tego co oni, nie myślisz i nie ubierasz się podobnie, i co gorsza nie masz takich samych zainteresowań, to po prostu jesteś papugą pośród stada wron. Widziałaś na pastwisku na wsi, żeby jeden osobnik wyróżniał się pośród stada bydła? Ja mam podobnie. Mogę się naćpać lub najebać w trzy dupy, i łazić po klubach wyrywać dupy. Jaki problem. Lub spędzać czas pod blokiem na ławce, rzucając butelkami i drąc ryja w towarzystwie stada osobników ludzkopodobnych. Jako introwertyk i samotnik mam zupełnie inne zainteresowania. I twoje własne ani mnie nie szokują, ani nie dziwią. Taniec też mnie wkurwia. Nie chodzi o poczucie rytmu, bo gram na instrumentach i trzeba je do tego mieć, lecz o głupotę i bezsens tego przedsięwzięcia. Zresztą:

Nie wiem o co chodzi, ludzie. Jestem jak 31-letnia zrzęda, wiece? Poszedłem ostatnio na dyskotekę, żeby dać wam przykład. Oczywiście, nie prowadziłem i ah… wyładowaliśmy więc na dyskotece. Teraz tak, chodzę do dyskotek mniej więcej raz na rok, tylko po to, aby uzasadnić pozostałe 364 dni w roku, które spędzam w swoim mieszkaniu powtarzając, ‘Boże, co za pierdoleni idioci!’ i ah… tak, wystarczy jeden dzień. Jestem jak wielbłąd. Idę na dyskotekę, wypełniam swój garb nienawiścią, i mogę wytrzymać przez około rok, garb się kurczy i wracam na dyskotekę. Widzicie, jestem wielbłądem nienawiści. I wystarczy krótki kontakt z ludzkością, aby wypełnić mój garb i wszystko jest dobrze przez około roku. Czytałem „Juliette” Yvesa Beauchemina, popularnego w Montrealu, i nagle robię się niespokojny. Myślę, ‘Może ludzie są OK. Może powinienem wyjść.’ Wychodzę I garb… Wiecie, do zobaczenia, kurwa, za rok. W każdym razie, jedna dziewczyna poprosiła mnie o taniec, co uznałem za przezabawne. ‘Chciałbyś zatańczyć?’ Na co ja, ‘Ah, czytasz w moich myśląc’, wiecie. ‘Dlatego stoję w najciemniejszym zakątku, najbliżej wyjścia, wiecie… Zaraz będę tańcował. Zaraz wszystkim pokażę jak się tańczy.’ Ale to tak dziwne. Kobiety – niektóre kobiety – mają ten dziwny mit: że możesz powiedzieć jaki facet jest w łóżku obserwując go w tańcu. Uważam, że to absurdalne. To znaczy, po pierwsze, jakie to ma znaczenie? Wiecie o co chodzi? Jeżeli facet jest na parkiecie, wczuwa się w taniec i dobrze się bawi, jest ekspresywny, jakie ma znaczenie, jaki jest w łóżku? Jest gejem. Więc… prawdziwi faceci nie tańczą. Siedzą, pocą się i przeklinają. Oh, kurwa mać.

BILL HICKS

Nic dodać, nic ująć...
MJ 17:56, 23.10.2017
Dziwne, co? Mieć własny światopogląd i własne w nim wartości, które dla innych są abstrakcyjne. Nie znosisz imprezowania i wolisz swoje pasje? Dla 99% ogółu społeczeństwa jesteś gorsza i tyle.
Normalne wyrównywanie w dół lub jakby to ująć inaczej uśrednianie do ogółu.
Wyobraź sobie, Ty masz pasje kulturalne i chcesz je w sobie rozwijać. Ja to szanuję. Ja mam pasje motoryzacyjne, a to, że nie kupiłem Passata w TDI-ku, marzenie polskiej cebuli, tylko benzynowe V12 i przepalam benzynę w "Imię Boże dla zasady i bez celu", czyni ze mnie kretyna do potęgi n-tej, bo i tak nikt nie rozumie, że to w pewnym sensie obcowanie ze sztuką i artystycznym arcydziełem inżynierii.

Komentarze

Ładowanie...


09:31, 18.10.2017
Skarb kobita :D


09:55, 18.10.2017
[16412]
Musisz przestać się temu dziwić, i się tym wkurwiać. Zawsze tak było i będzie. Jak świat światem. Zwłaszcza w Cebulandii. Jeżeli odstajesz od przeciętności, to już według społeczeństwa coś jest z tobą nie halo. Jeżeli nie oglądasz i nie słuchasz tego co oni, nie myślisz i nie ubierasz się podobnie, i co gorsza nie masz takich samych zainteresowań, to po prostu jesteś papugą pośród stada wron. Widziałaś na pastwisku na wsi, żeby jeden osobnik wyróżniał się pośród stada bydła? Ja mam podobnie. Mogę się naćpać lub najebać w trzy dupy, i łazić po klubach wyrywać dupy. Jaki problem. Lub spędzać czas pod blokiem na ławce, rzucając butelkami i drąc ryja w towarzystwie stada osobników ludzkopodobnych. Jako introwertyk i samotnik mam zupełnie inne zainteresowania. I twoje własne ani mnie nie szokują, ani nie dziwią. Taniec też mnie wkurwia. Nie chodzi o poczucie rytmu, bo gram na instrumentach i trzeba je do tego mieć, lecz o głupotę i bezsens tego przedsięwzięcia. Zresztą:

Nie wiem o co chodzi, ludzie. Jestem jak 31-letnia zrzęda, wiece? Poszedłem ostatnio na dyskotekę, żeby dać wam przykład. Oczywiście, nie prowadziłem i ah… wyładowaliśmy więc na dyskotece. Teraz tak, chodzę do dyskotek mniej więcej raz na rok, tylko po to, aby uzasadnić pozostałe 364 dni w roku, które spędzam w swoim mieszkaniu powtarzając, ‘Boże, co za pierdoleni idioci!’ i ah… tak, wystarczy jeden dzień. Jestem jak wielbłąd. Idę na dyskotekę, wypełniam swój garb nienawiścią, i mogę wytrzymać przez około rok, garb się kurczy i wracam na dyskotekę. Widzicie, jestem wielbłądem nienawiści. I wystarczy krótki kontakt z ludzkością, aby wypełnić mój garb i wszystko jest dobrze przez około roku. Czytałem „Juliette” Yvesa Beauchemina, popularnego w Montrealu, i nagle robię się niespokojny. Myślę, ‘Może ludzie są OK. Może powinienem wyjść.’ Wychodzę I garb… Wiecie, do zobaczenia, kurwa, za rok. W każdym razie, jedna dziewczyna poprosiła mnie o taniec, co uznałem za przezabawne. ‘Chciałbyś zatańczyć?’ Na co ja, ‘Ah, czytasz w moich myśląc’, wiecie. ‘Dlatego stoję w najciemniejszym zakątku, najbliżej wyjścia, wiecie… Zaraz będę tańcował. Zaraz wszystkim pokażę jak się tańczy.’ Ale to tak dziwne. Kobiety – niektóre kobiety – mają ten dziwny mit: że możesz powiedzieć jaki facet jest w łóżku obserwując go w tańcu. Uważam, że to absurdalne. To znaczy, po pierwsze, jakie to ma znaczenie? Wiecie o co chodzi? Jeżeli facet jest na parkiecie, wczuwa się w taniec i dobrze się bawi, jest ekspresywny, jakie ma znaczenie, jaki jest w łóżku? Jest gejem. Więc… prawdziwi faceci nie tańczą. Siedzą, pocą się i przeklinają. Oh, kurwa mać.

BILL HICKS

Nic dodać, nic ująć...


17:56, 23.10.2017
MJ
[16488]
Dziwne, co? Mieć własny światopogląd i własne w nim wartości, które dla innych są abstrakcyjne. Nie znosisz imprezowania i wolisz swoje pasje? Dla 99% ogółu społeczeństwa jesteś gorsza i tyle.
Normalne wyrównywanie w dół lub jakby to ująć inaczej uśrednianie do ogółu.
Wyobraź sobie, Ty masz pasje kulturalne i chcesz je w sobie rozwijać. Ja to szanuję. Ja mam pasje motoryzacyjne, a to, że nie kupiłem Passata w TDI-ku, marzenie polskiej cebuli, tylko benzynowe V12 i przepalam benzynę w "Imię Boże dla zasady i bez celu", czyni ze mnie kretyna do potęgi n-tej, bo i tak nikt nie rozumie, że to w pewnym sensie obcowanie ze sztuką i artystycznym arcydziełem inżynierii.