Brak avatara

Profil Człowiek01


b/d b/d b/d
2016-04-13 12:31, 31.08.2016

Wpisy


#9562 - Pożegnanie dodał: Człowiek01 12:48, 31.08.2016
Śmierć idzie za mną, od zawsze szła, nadszedł czas że depcze mi ona po piętach.
Trzymajcie się wkurwieni, mam nadzieję że wasz los się odmieni na lepsze w przeciwieństwie do mojego.
Boje się.
Wkurwia 6 ludzi
MamWyjebane 13:50, 31.08.2016
Co się dzieje?
PrawaStronaMedalu 15:02, 31.08.2016
Chyba nie chcesz się targnąć na swoje życie?
Wkurwiają mnie ludzie którzy się wpierdalają w nie swoje sprawy.
Z grubsza rzecz biorąc jestem samotnikiem, może raz na rok przyjedzie do mnie kumpel (który tak mówiąc przy okazji powrócił jak feniks z popiołów po 3 miesiącach), jak już przyjeżdża to nie zwraca uwagi zbytnio czy mój pokój jest sterylnie czysty itd (żeby nie było zawszę ogarniam z grubsza syf), po prostu jest spoko, takimi ludźmi staram się otaczać na co dzień.
Ale nie wszyscy są tacy. Jako wkurwiający przykład mogę podać moich dziadków, wpierdalają się do wszystkiego, niezależnie czy to ich sprawa, czy mają dostateczną wiedzę i umiejętności na dany temat itd. Musiałem zerwać tynk ze ściany w pokoju, zerwałem zaszpachlowałem i poczekałem aż wyschnie, mówię sobie - ściana nie wygląda źle, tynk gładki więc nie będę się bawić w malowanie bo mi się nie chce... Przyjeżdżają moi dziadkowie i od razu -SZURURURUUBUBUBURURURUR!!! O BOSZZZEEE JAK TAK MOŻNA NIE POMALOWAĆ!!! A JAK KTOŚ TU CIĘ ODWIEDZIIII!!!! SCZUUUZUURURUURBUBUURURURURUUUU!!! Odpowiedziałem że nikt mnie nie odwiedza... -SZURURURBUUURRURUUUUU!!! TO NIE MA ZNACZENIA!! JAK TAK MOŻNA!!! SZURUBUURUURURU!!! Olałem to ale w końcu tak się do tego dopierdalali przez bite 4 miesiące że musiałem to chujstwo pomalować. Mój ojciec zna się na elektronice, w komórce (która ma ze 100m2) trzyma dwa stare telewizory kineskopowe (w środku są kondensatory wysoko pojemnościowe które warte są ok 200zł+), moja babcia to zobaczyła i od razu - SZURURUBURUBUURUBU!!! CO TO TAK TU STOI!!! TAKIE ŚMIECI!!! JA TO WEZMĘ!!! U MNIE TO ZA TYDZIEŃ TAKIE GRATY WYWOŻĄ!!! Odpowiedziałem że są tam wartościowe części... TO TRZEBA ROZLOZYC I WYNIESC!!! SZURUBURUBUEU! Już mam tego kurwa zajebana mać dosyć! A spróbuj swój sprzeciw jakoś inteligentnie za argumentować to zaraz odszczeka wściekle że -"nie bądź taki mądry"... Co to kurwa w ogóle za argument?! Nie bądź taki mądry?! To co może mam być kurwa debilem? Czy ja się im wpierdalam do tego ich smutnego jak pizda życia?! Nic tylko kurwa do kościoła i z powrotem do domu przed telewizor...
Wkurwia 32 ludzi
wkurwia mnie to wszystko 16:58, 23.08.2016
Niestety większość ludzi w tym smutnym kraju chyba w genach ma wpierdalanie się w nieswoje sprawy. Tego nie spotka się nigdzie indziej na świecie tylko w PL sami recenzenci i te ich "złote opinie" albo "dobre rady". Każdy powinien interesować się własnym życiem.
Ja pierdole...
Jak każdy chyba, sprzęt, meble i inne różne przedmioty które nie są mi już dalej potrzebne sprzedaje w internecie na rozmaitych stronach do tego przeznaczonych, bo może ktoś to potrzebuje, ja pozbędę się grata i do tego jeszcze trochę pieniędzy mi wpadnie do skarbonki.
Wkurwia mnie brak stosowania przez kupujących elementarnych zasad kultury i szacunku do drugiego człowieka podczas jakiegokolwiek kontaktu ze mną. Ostatnie dni to fala wkurwienia z tego powodu...
Sprzedaje "mebel", pierwszy gość z którym gadałem powiedział że się zastanowi i zadzwoni jutro, nie zadzwonił, OK, OK, mógł się rozmyślić, zrezygnować czy jaki chuj, na nic się z nim nie umawiałem, żadnych ustaleń nie było więc nic się nie stało. Następnie koresponduje z jakąś babą przez dosyć długi czas odpowiadając na jej pytania, w końcu umówiła się na odbiór... Zniosłem mebel ( z piętra) na korytarz bo ciężki a tak będzie łatwiej i szybciej załadować (wiedziała że musiałem znieść bo jej o tym napisałem). Czekam, czekam, czekam, czekam, czekam... I CHUJ! NIE PRZYJECHAŁA! NIE ZADZWONIŁA! NIE NAPISAŁA ŻE NIE PRZYJEDZIE! Po prostu arrivederci! Chuj! Następnego dnia patrzę na wiadomości: NIC, żadnego "przepraszam że nie przyjechałam, coś wypadło", "rozmyśliłam się", "nie miałam transportu" COKOLWIEK...
Następnie piszę do mnie jakaś kobieta... "jestem zainteresowana ale nie mam transportu i nikogo co by mi mógł złożyć, mieszkam sama z dzieckiem" i nr telefonu... Ja to kurwa rozumiem że można mieć różna sytuację w życiu itd, ale niech nikt nie wymaga ode mnie że za 350zł za używany mebel dowiozę go jeszcze, wniosę i złożę kompletnie gratis, do tego wszystkiego nie wiem czy trzeba by go dowieźć do wąchocka, Żyrardowa czy gdańska, czy trzeba by go wnieść na 15 piętro bloku z drzwiami w które nic by się nie zmieściło... Ekipy składające meble biorą 50zł za godzinę pracy, wniesienie i złożenie tego grata zajęłoby minimum 2 godziny, gdybym sobie policzył za to wszystko dodatkowe 70zł + za paliwo to mogę się założyć że nawet by nie popatrzyła na ten mebel. I do tego ta próba manipulacji "na litość", o boszeee, samotna matka z dzieckiem, może jeszcze mam ci za darmo to oddać i pocałować cię w mały palec u nogi...
Następna sprawa, tym razem przedstawia chamstwo. Sprzedaję część do komputera, używana, działająca, tanio, możliwość wysyłki... Piszę do mnie gość, oczywiście zamiast napisać o chuj mu chodzi to piszę że "chce się dopytać o szczegół" i zostawia nr telefonu... CO WY KURWA POJEBY MACIE Z TYM NR TELEFONU?! NIE MOŻNA KURWA NAPISAĆ O CHUJ CI CHODZI!? Mówię CHUJ! Dobra, dzwonie do gościa i gadam z nim, "no wie pan bo moja płyta główna nie jest oficjalnie kompatybilna i nie wiem czy będzie mi to działać, więc może pan mi wyśle a jak gdyby nie działało to odeślę a pan zwróci pieniądze" 8/ ............. Powiedziałem że gdyby mi to odesłał to nie za bardzo by mi się to opłacało bo musiałbym marnować czas i koczować na listonosza w razie zwrotu, a gdyby było awizo to musiałbym jechać na pocztę i bulić za autobus bo nie mam innego transportu, dodatkowo zawszę istnieje ryzyko że trzepną paczką na poczcie i sprzęt będzie kaput więc mogę mu to wysłać ale w razie zwrotu ne zwrócę mu 100zł tylko 70zł, za mój czas, ew bilet zainkasuje sobie 30zł, podkreślam że SPRZEDAJĘ DZIAŁAJĄCY PRODUKT BEZ ŻADNYCH UDZIWNIEŃ TYPU ZWROTY ITD, to ten gość chce się bawić w jakieś zwroty (i potencjalne narażenie mnie na STRATY!), gość się zastanowił przez 4 sekundy i z największą dozą sarkazmu jaka słyszałem powiedział " że to ZA DUŻO ZABAWY i życzy mi w takim razie żebym to komuś sprzedał", TO JA STARAM SIĘ IŚĆ Z TOBĄ NA KOMPROMIS TY TĘPA KURWO! A TY ZAMIAST PO PROSTU ODPOWIEDZIEĆ N>I>E DZIĘKUJE BAWISZ SIĘ W JAKIEŚ KURWA DOCINKI JAK W GIMNAZJUM! KURWAAAAA...
Wkurwia 12 ludzi
#9494 - Stracone przyjaźnie. dodał: Człowiek01 17:00, 07.08.2016
Wkurwiają mnie moje stracone przyjaźnie.
Jakiś czas temu pisałem wkurwa o moim najlepszym kumplu który kompletnie zerwał ze mną kontakt. Wygląda na to że znowu straciłem przyjaciela, i to straciłem znowu w tym parszywym i bezceremonialnym stylu. Kiedyś straciłem najlepszego kumpla (w czasie liceum/technikum) który po prostu przestał się do mnie odzywać, zaczął się wozić z jakimiś niskimi formami życia, nic nie powiedział, nic nie wytłumaczył, nie porozmawiał, po prostu na moich oczach olał mnie, przestał mnie zauważać i zaczął się z nimi kumplować, tak zakończył 8 lat przyjaźni.
Przyszedł czas na mojego następnego kumpla, nie odzywa się od 3 miesięcy, nie odpisuje na sms-y, nie wchodzi na komunikator, po prostu żelbetonowa ściana... Ja to rozumiem że jest zajęty pracą i ma mniej czasu na rozmowę i granie w gierki, ja rozumiem że może zaprzyjaźnił się z kimś w pracy, czy znalazł dziewczynę i nie ma czasu, ale tak zakończyć przyjaźń?! Po postu wyrzucić mnie jak jakiegoś śmiecia i ignorować? To nie jest w porządku. Ja przecież nie wymagam żeby on był na każde moje zawołanie gotowy do gadania ze mną itp, ale tak nie godzi się traktować nikogo. Gdybym ja nie miał za bardzo czasu to odpisałbym "wiesz mam teraz dużo pracy i nie mam już czasu (na cokolwiek, granie czy gadanie etc)" i gdybym miał np urlop czy czas wolny powiadomiłbym go o tym żeby się jakoś zgrać czasowo i wyjść na browca, pogadać itd.
Wkurwia mnie to że do przyjaźni wkładam tyle energii. Spotykam nową osobę i za każdym razem rozmawiam z nią o tym samym, w kółko i w kółko i w kółko i w kółko, opowiadam o tym co mnie spotkało, co myślę na dany temat, dyskutuje, zmieniam często światopogląd tej osoby i na koniec jestem robiony w chuja i wypierdalany do kosza jak jakiś zużyty przedmiot.
Wkurwia 19 ludzi
Wkurwia mnie moja matka.
Przez ostatnie 3 lata zaczęła mnie obwiniać o wszystko. Pojechała na zakupy tak że zostałem sam w domu, podczas jej nieobecności jechały z mojej miejscowości jakieś karetki, straż pożarna itd.
Moja matka ich widziała na ulicy, przychodzi do domu i z pyta:
- co się stało że tak policja jechała, kilka radiowozów?
- nie wiem
- JAK TO NIE WIESZ!? PRZECIEŻ TU MIESZKASZ! SZURUBURUBURUSZURUBURU!!!!!
- (myślę: ja pierdole...) Co miałem zatrzymać kolumnę pojazdów na sygnale i się zapytać?!
- (cisza)
I tak właśnie wygląda mniej więcej moje życie z matką, oczywiście to nie wszystko, obwinia mnie o to że za mało jem (że jedzenia za dużo w lodówce i się psuje), a jak jem to ze jem za dużo itd...
Zapierdalam cały dzień przy garach w kuchni = nic w ogóle w domu nie robię. Byłem malować pokój w kurwa 35 stopniowym upale, wracam styrany do domu i od razu drze mordę że mam sprzątać po niej syf w kuchni (który oczywiście ona zrobiła) bo oczywiście nic nie robię i się obijam a w takim brudzie "nie da żyć".
A najlepsze jest to że jak mi puszczą nerwy i na nią krzyknę to do akcji wchodzi stary który oczywiście grozi cyt "daniem w mordę" bo "trochę szacunku", a tak... to mnie można traktować jak śmiecia...
Wisienką na torcie jest to że myli ona moje imię z imionami moich braci, zanim przypomni sobie jak się nazywam to 10 razy powtórzy imię moich braci, niby głupota ale jednak nie polepsza to mojego samopoczucia.
Wkurwia 22 ludzi
#9462 - Polska żydowska. dodał: Człowiek01 16:43, 27.07.2016
Ja pierdole.
Mój ukochany kurewski rzOnT żydowski którego już serdecznie mam w dupie jeśli chodzi o jakąkolwiek wiarę w ich umiejętności, patriotyzm czy uczciwość i którego staram się nie oglądać, słuchać, czuć, zmusza mnie żebym dla ich pierdolonego widzimisię zapierdalał do salonu mojej sieci telefonii komórkowej aby ZAREJESTROWAĆ MOJĄ KARTĘ SIM...
Współtwórcy "ustawy antypolskiej" wróć! "anty terrorystycznej" chcą żebym zarejestrował moja kartę sim (bo tak?). Z jakiegokolwiek punktu widzenia by na to nie patrzeć nie ma to JAKIEGOKOLWIEK sensu jeśli chodzi o obronność. Współtwórcami tej ustawy są :
Mariusz Błaszczak - oszołom katolicki, wykształcenie: Ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. MA ON KURWA WIELE WIEDZY NA TEMAT TERRORYZMU/PRZESTĘPCZOŚCI ZORGANIZOWANEJ! NO KURWA JA PIERDOLE LEPSZEGO EKSPERTA NIE MOGLI ZNALEŹĆ!
i
Mariusz Kamiński - Zamieszany w aferę gruntową i pewnie to tylko wierzchołek góry lodowej jego brudów, Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, O KURWA! NIE NO TO JEST TEŻ EKSPERT Z DZIEDZINY TERRORYZMU I PRZESTĘPCZOŚCI ZORGANIZOWANEJ! I DO TEGO JAKI WIELKI EKSPERT!
..
...
.......
Żeby zarejestrować kartę sim trzeba przedstawić dowód tożsamości... Kupno lewego dowodu tożsamości na czarnym rynku to tak jakby splunąć = ustawa tak naprawdę ma na celu inwigilacje zwykłego kowalskiego, prawdopodobnie ludzi którzy przejawiają jakieś zacięcie patriotyczne i predyspozycje do aspiracji obalenia żydo-rządu polskiego.
Ile kart mogę zarejestrować? Chyba nie jedną? Mogę wziąć byle menela z ulicy i zarejestrować na niego 10 kart sim, potem sprzedać, na kilka miesięcy komunikacji wystarczy.
System ten obowiązuje w Niemczech, Anglii i chyba Francji, nie sprawdził się ani razu.
Niemieccy siepacze mogą mnie przyjechać i spałować, mogę być bez niczyjej wiedzy i zatwierdzenia inwigilowany w internecie, mają moją komórkę = jeśli chcą mogą mnie namierzyć co do 3m satelitą lub jeśli będę w zasięgu 3 wież GSM. Zajebiście kurwa! Zajebiście...
Propozycja = ustawa kajdanowa, każdy Polak ma mieć przytroczony do nogi ciężar o wadze 25 kg, spowolni to go w czasie ucieczki jeśli okaże się że być może jest "terrorystą".
Może jestem przysłonięty i słaby, ale nadal świecę... Ikarze, Ikarze, czy nie lecisz zbyt blisko słońca? Możesz się poparzyć.
Wkurwia 10 ludzi
PrawaStronaMedalu 17:09, 27.07.2016
Trzeba kupić kartę z innego kraju, gdzie nie ma takich durnot.
Eustachy Motyka 20:39, 27.07.2016
Tak swoją drogą: PO, .N, SLD, Palikot, Razem, PSL, PiS - to to samo "żydowstwo", które nie dość, że banda zasranych rusofobów, to ci sami zasrańcy chcą nas skłócić :( A Pis jest tak "polski", "patriotyczny" jak ze mnie Marsjanin. Jeszcze dzisiaj po raz, kurwa, raz kolejny to samo pierdolenie o Trybunale. Nosz kurwa mać, czy nie mają ważniejszych "priorytetów" niż ta zasrana "przechowalnia" dla dziadów, którzy pobierają niebotyczne pensje?! Jeszcze Franca T. się wpierdala! Kurwa, zajmijcie się tym, co dzieje w Niemczech i we Francji, a nie "domem [nie]spokojnej starości" zwanym też Trybunałem Konstytucyjnym!
Wkurwia mnie niekompetentna obsługa (nie wiem czy cała ale jedna osoba tak) mojego banku.
Musiałem zmienić nr przypisany do mojego konta, rozmawiam z babą "ekspertem online", wszystko poszło gładko, powiedziała że nr jest już zmieniony: Ile czasu zajmie zmiana numeru? -zapytałem, "mniej więcej kilka minut" - dostałem odpowiedz. Robię przelew (tzn jestem w trakcie) i czekam na ten jebany kod w smsie, nic, wymieniłem kartę sim na tą poprzednią, nic, na nowej karcie poczekałem 3 godziny, nic, na starej przyszło 6 godzin później... Godzina 22:40, pisze z kolejnym ekspertem (który tym razem nie był ćwokiem ), "już sprawdzam stan wniosku, jutro rano zadzwoni do pana konsultant aby zweryfikować finalnie zmianę numeru, nie wiem dla czego poprzedni ekspert nie powiedział o tym"... Żonglowałem kartami sim i czekałem jak pierdolony kmiot z przekonaniem że mój numer był już zmieniony przez cały dzień bo jakaś niedouczona baba nie zna się na tym co robi, chuj z nią.
Wkurwia 5 ludzi
#9437 - Moje otoczenie. dodał: Człowiek01 23:46, 19.07.2016
Wkurwia mnie moje otoczenie.
Najbliższe?
Ojciec który ma kryzys wieku średniego czy jaki chuj, cham, prostak, socjopata... Na stare lata zaczęły na jego sposób myślenia wpływać strony internetowe typu sadistic (stąd prostactwo najprawdopodobniej)... Kiedyś był i może mało uczuciowy (ale przynajmniej nie był zimnym skurwysynem), w miarę inteligentnie i kulturalnie się zachowywał, a teraz? Kurwa to, kurwa tamto, każdy murzyn to brudas itd, jak byle cham.
Matka, co tu dużo gadać, po prostu jest. Nigdy w życiu nie słuchała dokładnie co mam do powiedzenia, nigdy w życiu nie rozmawiała ze mną poważnie, w ogóle rzadko kiedy o czymkolwiek rozmawia, jak już nawiązuje kontakt ze mną to tylko żebym posprzątał czy pozamiatał.
Mój młodszy brat. Z powodu bierności moich rodziców (którzy praktycznie zachowują się jakby mieli go w dupie) jego edukacja = szkoła (czyli nic), pociąg do wiedzy brak, zainteresowania brak, umiejętności brak, indywidualizm brak. Wozi się z jakimiś idiotami ze swojej szkoły, ugiął się jak każdy leming, idzie z prądem bo tak łatwiej. Jego gusta muzyczne to jebane gangi albanii, kaeny i inne soboty (ma 15 lat), czyli debilstream pełną gębą, aż wstyd mi się na niego patrzeć. I żeby nie było, ja to wiem, że człowiek swoje gusta wyrabia z biegiem czasu, ale to jak się zaczyna jest też bardzo ważne, a on zaczyna, hmmm, nisko.
Mój starszy brat jest w sumie ok, wydaje mi się że chce po prostu żeby wszyscy się od niego odpierdolili.
Wkurwia mnie że to jest moje codzienne otoczenie, żeby tylko to było w internecie, za murami domu, nie, to musi i być w sąsiednim pomieszczeniu.
Dalsze?
Teoria pewnego psychologa mówi że jeśli pomiędzy osobami występuje 30 punktowa różnica w ilorazie inteligencji to komunikacja pomiędzy tymi właśnie osobami jest praktycznie bezcelowa (a na pewno frustrująca co pewnie niektórzy z was wiedzą z własnego doświadczenia). Nie uważam siebie za geniusza, w żadnym wypadku, ale 95%^ ludzi to matoły jak dla mnie, rozmowa z nimi jest irytująca i bezcelowa, także z najbliższą rodziną, i to jest najgorsze.
Wkurwia mnie to że nie znajdę sobie chyba miejsca na tym świecie, bo z kim tu można o czymkolwiek rozmawiać? Dyskutować? A nawet jeśli to i po co? Jeśli to nigdy na nic nie będzie miało wpływu? Być może dla czystej przyjemności, jeśli oczywiście rozmówca jest tego wart. Ale ilu ich jest? Mało, trudno ich znaleźć, bardzo trudno. Byłem w wielu miejscach, przeglądałem blogi osób szczycących się 140 punktowym IQ! ... Debile, większość oczywiście: spłycają, generalizują, przechwalają się, drwią, wywyższają... Całe ich wypowiedzi to nie konstruktywne dyskusje tylko wykrzykiwanie swoich poglądów jeden na drugiego. Czy to świadczy o inteligencji, jak dla mnie nie.
Byłem na forach w tak zwanym "deepweb-ie" tzn torze, pomyślałem że być może będą tam inteligentni ludzie, jak zwykle myliłem się...
Nie będę pisał o "ruchach narodowych", wielbicielach partii politycznych, wyznawców wszelakich dogmatycznych religii, czytelników onetu oraz innego szamba bo szkoda na to czasu. Jeśli ktoś jest w miarę ogarnięty to już od dawna wie że to wszystko banda baranów prowadzona przez złodziei.
Halo! Niech ten statek który mnie tu podrzucił wraca, bo ja chyba nie jestem stąd.
Wkurwia 16 ludzi
polar 02:16, 20.07.2016
O człowieku jak ja Cie dobrze rozumiem. Całe życie miałem wrażenie że jestem adoptowany. Moja matka, choć ją kocham, nigdy nie potrafiła mnie zrozumieć nie mówiąc już o jakiejś intelektualnej stymulacji, pomocy w wykorzystaniu mojego potencjału, ale i tak była lepsza od ojca, który przegrał życie z wódką i którego nie poznałem. Jedynie mój młodszy brat był inteligentny i miał lepszy kontakt z ludźmi. To go zgubiło bo chcąc być bliżej ludzi, chcąc się wpasować przestał się rozwijać. Jeszcze jakieś 4 lata temu prowadziłem interesujące i rozwijające rozmowy na różnych forach, potem Internet zalała głupota, ignorancja, pycha. Miałem na szczęście zawsze kilku kolegów a w końcu i żonę z którymi zawsze mogłem porozmawiać o bardziej wzniosłych i trudnych sprawach, ale i to się zmienia. Zawsze uważałem, że człowiek który się nie rozwija umiera, wciąż się uczę, obserwuję, rozmyślam i jestem coraz bardziej samotny ponieważ moi kumple i żona zostali w tyle. W zeszłym roku bojąc się samotności przestałem myśleć. Zdobyłem przyjaciół, znajomych, zacząłem się bawić, żyć, cieszyć, zatraciłem się w głupocie i przyjemności. Po ocknięciu nie wiem kim chcę być, szczęśliwym głupcem czy smutnym mędrcem.
Wiem że pewnie niewiele osób tutaj interesuje się komputerami ale chuj.
Wkurwiają mnie producenci kart graficznych i płyt głównych (głównie), do komputerów. Chcesz mieć części w kompie jak najlepszej jakości, najwydajniejsze w jak najniższej cenie, i to moim zdaniem jest wytyczną dla prawdziwego normalnego informatyka, technika, hobbisty itd, ma być jak najtaniej i jak najsolidniej, tu od razu powiem na samym początku że w chuju mam ludzi co wydają na kompa 5tyś zł i chcą mieć podświetlenia, różowe pompony i inne zbędne dodatki W ŚRODKU obudowy (która najczęściej ma okno ale nawet nie zawsze) żeby się do tego spuszczać czy dokonywać jakichś innych perwersji wpatrując się w komputerowe części, mają pieniądze ich sprawa...
Co mnie wkurwia to to że producenci sprzętu ze średniej półki tracą środki (a obciążenie oczywiście spada na konsumenta czyli mnie) na fajansiarskie ozdóbki w swoich produktach: czerwone wentylatory, wielokątna obudowa karty graficznej (?), wzorki, napisy, warianty kolorystyczne plastiku, kolorowe radiatory, (to tak jakby np w samochodzie mieć różową osłonę silnika, czerwoną chłodnice czy fioletowy filtr powietrza) to wszystko oczywiście kosztuje, zamiast te pieniądze zainwestować w lepsze kondensatory, pamięci itd, lub po prostu z tego gówna zrezygnować i zaoferować produkt w niższej cenie wpierdalają jakieś fajanse do części której nawet nie będę widział (bo będzie zamontowana w środku obudowy), i najśmieszniejsze jest to że jest to w produktach ze średniej półki czyli z tej gdzie ludzie chcą zaoszczędzić ale mieć wydajność na poziomie.
Nie wiem, może ludzie (co by mnie już nawet nie zdziwiło) nie kupowali by takich "nieładnych" części nawet jeśli cena byłaby niższa.
Wkurwia 11 ludzi
Tak Jestem Zły 19:56, 15.07.2016
Ale pierdolisz. Prawie wszystko co ci przeszkadza to kolorystyka a ona nic nie kosztuje i nie zamienisz jej na lepsze podzespoły. W częściach samochodowych również producenci przykładają wagę do wyglądu jest to sprawa oczywiście najmniej ważna, ale dobry produkt powinien się dobrze prezentować. Producenci podzespołów do komputerów to korporacyjne potwory, musza budować markę również dizajnem, prawo rynku; nie można zostać nołnejmem. Produktów ze średniej półki jest tyle, że nie ma szans, żebyś nie znalazł tego czego potrzebujesz bez zbędnych dodatków o odpowiadającej ci stylistyce i wydajności. I żeby nie było nie mam PC za piątkę tylko za prawie 2 razy mniej.

Nie wkurwiaj się tyle, bo nie masz powodu.
Człowiek01 20:43, 15.07.2016
Nie mów że pierdole bo to ty pierdolisz.
Po pierwsze, nie mówię o tym żeby zrobić np brzydko wyglądającą kartę graficzną i dostać coś o 20% bardziej wydajnego w porównaniu do produktów w tej samej cenie, chodzi mi o zastosowane elementy elektroniczne w niereferencyjnych kartach.
Do samych jebanych plastików musisz mieć linie produkcyjną, pracowników, projektantów, formy do wtryskiwania, transport i chuj wie co jeszcze nie wspominając o innych dodatkowych lakierach farbach itd, może ci się to wydawać sprawami groszowymi ale oddziałuje to bezpośrednio na jakość zastosowanej elektroniki w podzespołach (jeśli w ogóle rozróżniasz jakość np zastosowanych pamięci czy kondensatorów, w co po przedstawieniu twoich "racji" wątpię), kości pamięci kosztują grosze a przez te pierdolone fajanse producenci decydują się użyć gorszych bo potrzebują dodatkowych kilkunastu centów żeby cena im się zgadzała.
Jak bym miał do wyboru prosto wyglądającą kartę z lepszymi pamięciami i markowymi kondensatorami za 1100zł która się kręci jak szatan a fajansiarską z epidą i ugandyjskimi kondensatorami za 1200zł to wybrał bym tą za 1100zł, każdy rozsądny by wybrał.
Człowiek01 20:44, 15.07.2016
*elpidą
Tak Jestem Zły 21:13, 15.07.2016
Ty chyba nie jesteś świadom, że to nie ty opłacasz cały sprzęt potrzebny do produkcji tych plastików, ale miliony ludzi na to dorzucają kupując produkty tej firmy, więc koniec końców ten plastik jest sprawą groszową dla konsumenta. Nie decydują się użyć gorszych kości pamięci tylko cena towaru będzie droższa o kilkanaście centów. Nie używaj sformułowania-jakbyś miał wybór, bo wybór jest taki, że nie jesteś w stanie nawet przejrzeć 1/4 ofert i wbrew tym bredniom które tu głosisz połowa tego wszystkiego jest nastawiona na wydajność i prostotę bez zbędnych światełek, kolorów i plastików przez które się tak gorączkujesz.

Nie wkurwiaj się, bo nie masz powodu albo szukasz go na siłę żeby sobie odreagować.
Człowiek01 22:08, 15.07.2016
Stajesz się być irytujący a tego nie lubię.
Po pierwsze, nie sugeruj/wciskaj mi że coś jest tak jak mówisz lub że czegoś "nie jestem w stanie" ("Nie używaj sformułowania-jakbyś miał wybór, bo wybór jest taki, że nie jesteś w stanie nawet przejrzeć 1/4 ofert i wbrew tym bredniom które tu głosisz połowa tego wszystkiego jest nastawiona na wydajność i prostotę bez zbędnych światełek, kolorów i plastików przez które się tak gorączkujesz.")
Nie użyłem sformułowania "mam do wyboru", napisałem "Jak bym miał do wyboru", jeśli operowałbyś umiejętnością czytania ze zrozumieniem na odpowiednim poziomie zauważyłbyś że "jak bym miał do wyboru" implikuje to że przedstawiam sytuacje czysto hipotetyczną, potencjalny wybór pomiędzy a i b, i nie gorączkuje się tylko lekko wkurwiam bo nie ma ofert rozsądnych a jedynie dla debili co się spuszczają do "cudnych plastikowych kolorowych obudów".
Nie, wybór nie jest duży i mogę cię zapewnić że jestem wstanie przejrzeć wszystkie oferty które są warte uwagi danym zakresie cenowym w mniej niż 5 minut.
"wbrew tym bredniom które tu głosisz połowa tego wszystkiego jest nastawiona na wydajność i prostotę", nie wiem na jakim ty świecie żyjesz, producenci mają na względzie:
-ma być konkurencyjne wydajnościowo i cenowo z modelami innych firm
-ma nie odstawać od modeli innych firm w wydajności chłodzenia
-koszty produkcji mają być jak najniższe (gorsza elektronika "aby działało"=większy zysk)
-nie może za wszelką cenę dosięgnąć po OC pułapu kart z wyższej półki.
to i tylko to mają na względzie.
"Nie wkurwiaj się, bo nie masz powodu albo szukasz go na siłę żeby sobie odreagować"
Gratulacje doktorze psychologii! Jest pan świetny, potrafi pan zdiagnozować mnie przez internet w 100%, to oczywiste że pisząc wkurwa o szajskich elementach elektronicznych wbudowanych w płytkę drukowaną karty graficznej muszę coś odreagować, było to moim zamiarem od samego początku, co ciekawe napisałem post o wkurwieniu na stronie na której pisze się posty o wkurwieniu, to takie banalne, następnym razem napisze na forum problemy małego chrześcijanina.
Tak Jestem Zły 22:34, 15.07.2016
Pierwsze zdanie zabrzmiało groźnie. Przedstawiłem panu już jak wygląda ten ziemski rynek, nie wiem w jakim świecie pan składał swój komputer i w jakim świecie szuka nowych części do uwydatnienia swojego sprzętu, więc nie powinienem kontynuować poza tym zmęczyła mnie już ta jałowa dyskusja. Następnym razem zalecałbym panu zadzwonić na pogotowie duchowe, tam rozwiązują wiele problemów małych chrześcijan.
Człowiek01 23:22, 15.07.2016
Nie wiem co "groźnego" jest w wydaniu opinii na temat Pańskich odpowiedzi tzn uznając je za irytujące, irytujące bo kompletnie bez sensu, podania jakichkolwiek faktów co do cen produkcji komponentów itd. Kompletnie nie rozumiem skąd przypuszczenie że w ogóle "szukam nowych części do uwydatnienia mojego sprzętu"(?), ja nie szukam, ja dokładnie wiem gdzie znaleźć części których potrzebuje, kwestionuje jedynie fakt istnienia niepotrzebnych (jak dla mnie i wielu innych konsumentów) wizualnych wodotrysków które obciążają klienta większymi wydatkami oraz BRAKU alternatywy podzespołów o wyglądzie czystko użytkowym bez wyżej wymienionych wodotrysków a o niższej cenie lub lepszych komponentach i tej samej/zbliżonej cenie. Tak, ta dyskusja jest jałowa bo przedstawia Pan swoje "zdanie" o tym że wizualne "bajery" nie mają najmniejszego wpływu na finalną cenę danego produktu, równie dobrze może być Pan Januszem informatyki albo pryszczatym 17 latkiem co to myśli że wie coś o sprzęcie a tak na prawdę nie wie nic, rozumiem jeszcze gdyby w dyskusji przedstawił Pan jakieś porównania samych elementów elektronicznych (np hynix a samsung itp), byłbym skłonny uznać że posiada pan jakąkolwiek wiedze techniczną/elektroniczną która mogłaby przesądzić o wartości Pańskiej opinii, jednakże Pan jedynie zarzuca cały czas jakimiś frazesami/opiniami "ja tak myślę że to prawie wcale nie wpływa na cenę" przy czym opinie te są bez jakiegokolwiek faktycznego potwierdzenia w rzeczywistości.
"Następnym razem zalecałbym panu zadzwonić na pogotowie duchowe, tam rozwiązują wiele problemów małych chrześcijan. " Tego nawet nie skomentuje z uwagi na to iż ta uwaga jest również kompletnie bez sensu, brzmi to jak odszczekanie gimnazjalisty na zaczepkę innego ucznia, ta strona to nie forum dyskusyjne do rozwiązywania problemów tylko wkurwiamnie.org, tu się piszę co cię wkurwia, to chyba proste.
#9407 - Religijni idioci dodał: Człowiek01 23:01, 11.07.2016
Wkurwiają mnie religijni ludzie którzy wchodzą na posty o tematyce samobójstwa i próbują ci wcisnąć śpiewkę o miłosiernym bogu i straszliwym piekle które cię czeka jak ze sobą skończysz.
Nie ma chyba nic dobrego co można by o takich ludziach powiedzieć, wchodzą pomiędzy osoby które w swoim życiu zaznały tyle bólu i beznadziei że chcą odebrać sobie życie i zamiast (jeśli już) stosować w swoich "przekonujących, moralizujących" tekstach chociaż odrobinę jakiegokolwiek logicznego myślenia, próby zmiany zdania przy użyciu racjonalnej argumentacji wciskają swoje bajki o jezusku i strachy piekielnymi czeluściami.
Nie wiem czy zdają oni sobie sprawę z tego że pisząc rzeczy typu "miłosierny bóg cię uratuje, uważaj bo dla samobójców czeka piekło itd" tylko bardziej podkurwiają ludzi z zamiarami samobójczymi jednocześnie popychając ich bliżej do krawędzi.
Jacy oni są samolubni, swoimi "prawdami objawionymi" chcą często na siłę, poprzez groźbę przymusić ludzi by czegoś nie robili, ale czego ja wymagam, oni całe swoje życie opierają na tych kłamstwach. Jeśli znałbyś gościa którego żona 2 córki i syn zostali zamordowani przez włamywacza i wiedział że ma on myśli samobójcze to jak przekonałbyś go żeby tego nie robił? No tak, przecież "bóg jest super miłosierny, a jak się zabijesz będziesz cierpiał wieczne męki", miłosierdzie po chuju.
Nie potrafię zrozumieć jak naiwnym i lekkomyślnym trzeba być żeby w dzisiejszym świecie wierzyć w cokolwiek, tym bardziej w miłosierdzie teoretycznej "postaci" jaką jest bóg i do tego na siłę próbować zainteresować tym innych.
Kurwa, gdzie ja żyje.
Wkurwia 18 ludzi
MamWyjebane 22:25, 12.07.2016
Już kiedyś zamieściłem podobny post, w którym napisałem, co myślę o kościele, religii oraz fanatykach religijnych. Według kościoła samobójstwo jest grzechem. Kościół zapewne tłumaczy to tym, że jest to złamanie piątego przykazania - "nie zabijaj". Samobójstwo też jest zabójstwem, a życie jest od Boga i człowiek nie ma prawa go odbierać nikomu (także sobie). Jednocześnie - wg kościoła człowiek ma grzech ciężki tylko wtedy, jeśli popełni "zło" z premedytacją, pełną świadomością, "dobrowolnie". Czy samobójca spełnia powyższe warunki? Wydaje mi się, że taki człowiek jest najczęściej wręcz obłąkany. Szczególnie ten z przytoczonego przez Ciebie przykładu. Każdy organizm na Ziemi "chce" żyć - jest to prawo biologiczne. Naturalne mechanizmy obronne wręcz zabraniają człowiekowi zabić się. Nie sądzę, aby u samobójcy działały one prawidłowo. A więc nie robi on tego do końca z własnej woli. Ale i tak każdy fanatyk religijny powie, że taki człowiek automatycznie spada do piekła, gdzie czekają go wieczne męki. To tylko jeden z argumentów na to, że religia katolicka jest jednym wielkim zbiorem sprzecznych ze sobą bajeczek. Niestety - chyba nadal żyjemy w średniowieczu (odp. na Twoje pytanie) bo naiwność na tym świecie jest ogromna. Ludzie to zwykłe, bezmyślne marionetki, które są w stanie uwierzyć w największe bzdury (na dodatek sprzeczne ze sobą). Pozdrawiam!