Wpisy - top - 2016-02


Wybierz miesiąc:
2009-01 | 2009-02 | 2009-03 | 2009-04 | 2009-05 | 2009-06 | 2009-07 | 2009-08 | 2009-09 | 2009-10 | 2009-11 | 2009-12 |
2010-01 | 2010-02 | 2010-03 | 2010-04 | 2010-05 | 2010-06 | 2010-07 | 2010-08 | 2010-09 | 2010-10 | 2010-11 | 2010-12 |
2011-01 | 2011-02 | 2011-03 | 2011-04 | 2011-05 | 2011-06 | 2011-07 | 2011-08 | 2011-09 | 2011-10 | 2011-11 | 2011-12 |
2012-01 | 2012-02 | 2012-03 | 2012-04 | 2012-05 | 2012-06 | 2012-07 | 2012-08 | 2012-09 | 2012-10 | 2012-11 | 2012-12 |
2013-01 | 2013-02 | 2013-03 | 2013-04 | 2013-05 | 2013-06 | 2013-07 | 2013-08 | 2013-09 | 2013-10 | 2013-11 | 2013-12 |
2014-01 | 2014-02 | 2014-03 | 2014-04 | 2014-05 | 2014-06 | 2014-07 | 2014-08 | 2014-09 | 2014-10 | 2014-11 | 2014-12 |
2015-01 | 2015-02 | 2015-03 | 2015-04 | 2015-05 | 2015-06 | 2015-07 | 2015-08 | 2015-09 | 2015-10 | 2015-11 | 2015-12 |
2016-01 | 2016-02 | 2016-03 | 2016-04 | 2016-05 | 2016-06 | 2016-07 | 2016-08 | 2016-09 | 2016-10 | 2016-11 | 2016-12 |
2017-01 | 2017-02 | 2017-03 | 2017-04 | 2017-05 | 2017-06 | 2017-07 | 2017-08 | 2017-09 | 2017-10 | 2017-11 | 2017-12 |

#8824 - dodał: HAHAHAHAH 05:23, 17.02.2016
Ahahahahahahahhahahaa- tak się śmieje kiedy widzę polaczków spinających się pod filmikami Testovirona, debile nie kumają, że on trolluje i wszystko jest parodią, prowokacją i satyrą jeszcze te teksty-pokaż morde cwaniaku :)-hahahhahaha powiedział nastoletni patriotyczno patologiczny dresik który skończyłby się po jednym strzela od gościa postury Testo. Gdyby ten kraj nie opływał w idiotów to nie było by powodu się z niego wyśmiewać liczę na kolejnego Testovirona który strolluje pół internetu. Tylko nie porównujcie tak wyśmienitego trolla jak Testo do jarrowa bo jarrow to typowo prowokacyjny gość który czerpie przyjemność z tego, że ktoś napisze, że wypierdala z tej strony ale wy kurwa nawet tego nie jesteście w stanie pojąć i karmicie jak przystało na ameby.

SZATAN I BOGACTWO SKUHWYSYNY, DALEJ SPINAJCIE ODBYTY I NISZCZCIE TEN KRAJ SWOJĄ NARODOWĄ GŁUPOTA BIEDNE POLACZKI, STONOGA WIE JAKO JEDYNY POWIEDZIAŁ TO CO WSZYSCY MAJĄ NA MYŚLI, CAŁA PRAWDA O POLSKICH BIEDNYCH UMYSŁOWO I MATERIALNIE WYBORCACH
Wkurwia 105 ludzi
#8801 - ryby dodał: Kononowicz 00:32, 16.02.2016
wkurwia mnie ze na nic mnie nie stac jestem jebanym biedakiem stac mnie tylko na konserwy rybne i musze je wpierdalac codziennie zyje z zasilku nie stac mnie na nic co za chujowe zycie
Wkurwia 79 ludzi
#8816 - . dodał: mn 19:53, 16.02.2016
Jak się zabić na tyle szybko że niemal bezboleśnie? Piszę tutaj bo w internecie znalazłem tylko głupie pierdolenie blogerów "NIE ZABIJAJ SIĘ". Proszę pomóżcie
Wkurwia 66 ludzi
#8837 - dodał: Anonim 16:26, 17.02.2016
Wkurwia mnie, że nie zostałem doceniony na tej stronie. WerterPC zawsze miał wszystko lajkowane co by to nie bylo, pisałem o tym weielokrotnie ale chyba nie rozumiecie problemu .Moje dobre wkurwy maja po jednym lajku. Po co mam tu cokolwiek pisac jak i tak mnie nie docenicie?
Wkurwia 57 ludzi
#8902 - Miłość dodał: Nieszczęśliwwy 12:08, 20.02.2016
Witam wszystkich. Chciałbym się podzielić moją historią o nieszczęśliwej miłości.
Stwierdziłem, że nikt z moich znajomych nie jest w stanie mi pomóc. Dlatego pomyślałem, że chociaż użytkownicy Internetu mnie wysłuchają...
Moje życie nie ma sensu bez NIEJ, bez tej jednej jedynej dziewczyny.
Ale do rzeczy... To się zaczęło w liceum. Nowa szkoła, nowi znajomi, nowy etap w życiu. Od dziecka byłem kochliwy. Podkochiwałem się w wielu dziewczynach. Ale ta jedna - Marysia, od razu, kiedy tylko ją zobaczyłem, poczułem do niej coś znacznie więcej.
Zawsze byłem bardzo nieśmiałym chłopakiem. Nawet, gdy jakaś miła dziewczyna mi się spodobała, to za nic w świecie nie miałem odwagi do niej zagadać. I widziałem tylko jak inni mi sprzed nosa "zgarniają towar"... Nie trudno zgadnąć, że w przypadku Marysi ta nieśmiałość wzrastała 100-krotnie. Po prostu zakochałem się w niej jak tylko ją zobaczyłem. Zawsze, kiedy widziałem ją, czułem się jednocześnie jak w raju, a jednocześnie odczuwałem motyle w brzuchu.
Tak się złożyło, że trafiliśmy do tej samej klasy - o profilu bio-chem. BARDZO chciałem się do niej zbliżyć. Niestety - zawsze gdy była okazja, ja się wycofywałem w ostatnim momencie, bo za każdym razem serce biło mi jak dzwon. Na początku nie byłem w stanie za nic się do niej zbliżyć - przez moją nieśmiałość. Ale nie poddałem się... obserwowałem ją.
Podsłuchiwałem tylko jej rozmów z koleżankami. Z tego wywnioskowałem, że ona - podobnie jak ja
bardzo interesuje się biologią :). I co najważniejsze - że jest to "spokojna" i dobra dziewczyna, z dobrej rodziny. Dniami i nocami rozmyślałem nad tym jakby tu do niej zagadać.
I tak minął wrzesień, październik, listopad. Moja mama zauważyła, że w tym czasie jest coś ze mną nie tak. Zawsze się o mnie troszczyła. Ale niestety - na każde zapytanie mamy "czy wszystko w porządku?" odpowiadałem, że tak, bo zwyczajnie się wstydziłem swojego problemu przed nią.
O Marysi myślałem codziennie, na każdej lekcji, nie mogłem się przez to skupić. Po mału zaczynałem mieć tego dosyć. Myślałem, że to będzie trwać w nieskończoność. Na początku grudnia postanowiłem wziąć udział w szkolnym przedstawieniu Bożonarodzeniowym. Okazało się, że Marysia też w nim bierze udział!!! Cieszyłem się niezmiernie. Pomyślałem, że to może być dobra okazja, aby się wreszcie zbliżyć. Okazało się jednak, że to nie takie proste. Byłem ogromnie nieśmiały. Bałem się, że gdy zacznę z nią rozmawiać, będę się jąkać, albo się zaczerwienię i ludzie to zauważą... Ale dalej... stało się coś pięknego!! Ja i Marysia dostaliśmy powiązane ze sobą role. Osoba odpowiedzialna za całe przedstawienie powiedziała nam, że aby scena dobrze wypadła, musimy się dobrze z Marysią dogadać i dobrze wszystko wielokrotnie przećwiczyć, nawet poza szkołą :). Super!!! Pewnego razu po zakończeniu próby w końcu udało mi się. Co prawda pewnie tylko dlatego, że los mi sprzyjał, ale jednak. Zacząłem rozmawiać z Marysią!
Miło się rozmawiało. Ustaliliśmy, że na zmianę co tydzień będziemy po szkole się spotykać raz u niej, raz u mnie. I tak mijał grudzień. Podczas spotkań rozmawialiśmy nie tylko o przedstawieniu, ale także lepiej się poznaliśmy :). A cała nieśmiałość jaka we mnie była - zniknęła! :) W końcu nadszedł czas przedstawienia. Wypadło ono naprawdę dobrze. Kilka dni po przedstawieniu Marysia powiedziała mi, że jestem fajnym chłopakiem, i że
chciałaby aby nasza znajomość nie skończyła się tylko na jakimś przedstawieniu. Czułem się niebiańsko. Powiedziałem jej, że ja też ją lubię i że jak najbardziej możemy to kontynuować i poznać się lepiej. Od tej pory, pisaliśmy ze sobą prawie codziennie, w szkole non-stop rozmawialiśmy na przerwach. Było cudownie. Minął styczeń. Z każdym dniem coraz bardziej ją kochałem... ale nie byłem w stanie jej tego powiedzieć, za nic w świecie.
Bałem się odrzucenia z jej strony. Bo pomimo miłych rozmów i w ogóle to nie widziałem za bardzo, żeby darzyła mnie jakimś wyższym uczuciem. Ale nie wiedziałem jaka jest prawda.
Dlatego postanowiłem pewnego dnia zaprosić ją na bardziej "romantyczne" spotkanie i to w walentynki, 14 lutego. Poszliśmy razem do parku.Zbliżał się zachód Słońca. W parku było pięknie. Cały czas czekałem na odpowiedni moment. Na moment, w którym popełniłem wielki błąd...
Spotkanie kierowało się ku końcowi. Już ją odprowadzałem na przystanek. Ale kiedy zbliżaliśmy się już ku bramom wyjścia z parku, zatrzymałem ją. Spojrzałem na nią i powiedziałem jej... że nie mogę już dłużej tego w sobie trzymać. Że czuję do niej coś więcej niż więcej niż tylko przyjaźń i... że ją kocham. Jak już wspomniałem, to był błąd. Ona była zszokowana. Odpowiedziała, że co ja sobie w ogóle myślę, że to tylko przyjaźń a ja robię sobie z tego nie wiadomo co. Powiedziałem, że ok, przepraszam, nie ma problemu... pożegnaliśmy się i rozeszliśmy się. W drodze do domu łzy mi leciały same... Czułem się okropnie... Kiedy wróciłem do domu, wszedłem od razu do swojego pokoju i zacząłem płakać. Nie mogłem spać całą noc. Marysia przestała do mnie pisać i rozmawiać ze mną. I tak minął luty, marzec. Ja czułem się przez ten czas okropnie. Ludzie się mnie pytali co ze mną nie tak, ale ja odpowiadałem im że wszystko w porządku. Oczywiście z Marysią było wszystko ok. Jej to bólu nie sprawiało, bo widywałem ją przecież w szkole, to widziałem jaka jest radosna. Przyszedł kwiecień. Postanowiłem wziąć się w garść. Pomyślałem, że przecież nie wszystko stracone... że za szybko jej to powiedziałem, że może jest jeszcze szansa...
A więc zadzwoniłem do niej, powiedziałem, że ją przepraszam, że wszystko zepsułem. Powiedziała, że nie ma o czym mówić. Po mału zaczęliśmy znowu ze sobą rozmawiać.
Nie wiedziałem co robić. Gdybym znowu postąpił tak jak wtedy, znowu by mnie odrzuciła. Ale ja przecież ją kochałem musiałem coś zrobić :(. Postanowiłem, że będę ją traktować, jak przyjaciółkę, a co będzie dalej - zobaczymy. Odciąłem się od tych moich uczuć, chociaż w głębi serca było mi ciężko.
Od tej pory spędzaliśmy dużo czasu jak przyjaciele... minął maj, czerwiec. Nastały wakacje. Wówczas szczególnie dużo czasu ze sobą przebywaliśmy. Niestety, po pewnym czasie uczucia wróciły. I to ze zdwojoną siłą w stosunku do tego, co było wcześniej. Jednak kryłem się z tym. I tak minęły wakacje. Rozpoczęła się druga klasa liceum. I wtedy stało się coś dziwnego.
Marysia nie pojawiła się na rozpoczęciu roku szkolnego, ani później. Zapytałem się jej, dlaczego nie chodzi do szkoły. Stało się coś strasznego. Powiedziała mi, że zmieniła szkołę, ale nie chciała mi powiedzieć, dlaczego. Byłem ogromnie zdziwiony i zasmucony. Wiecie co się okazało? Pewnego dnia, kiedy wychodziłem z mojej szkoły, ona stała pod nią z jakimś kolesiem... były też jej koleżanki, wszystkie wpatrzone w niego. Fajnie im się rozmawiało.
Kiedy przeszedłem obok nawet nikt nie zwrócił na mnie uwagi. Następnego dnia zapytałem się jednej koleżanki Marysi o co tutaj chodzi? Dowiedziałem się, że Marysia ma chłopaka. I to dla niego zmieniła szkołę. Była zakochana w nim po uszy... Kiedy to usłyszałem, załamałem się.
Ona go poznała w wakacje. Widywała się z nim za moimi plecami. Kiedy ja myślałem o niej, ona z nim była... To okropne uczucie. Postanowiłem odciąć się od niej, ale
oczywiście nie potrafiłem. Ona mnie traktowała jako przyjaciela i chciała dalej ze mną rozmawiać. Nie rozumiała, dlaczego chodzę smutny i w ogóle. A raz
mnie dobiła jednym SMS'em: "Jak ci się podoba mój nowy chłopak? :)" - zostawię to bez komentarza. Od tamtej pory nic się do niej nie odzywam. Nic.
Ona powiedziała, że skoro ja się obrażam i nie chcę nawet powiedzieć o co chodzi, to ona też nie zamierza. I tak od września 2015 nic ze sobą nie rozmawiamy.
Jeśli komuś się wydaje, że przez ten czas doszedłem do siebie, to jest w błędzie. Powiedziałbym, że z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ja ją cały czas kocham :(.
A ona kocha kogoś innego. Jest strasznie. Jest okropnie. Jestem wrakiem psychicznym człowieka. W tym miesiącu skończyłem 18 lat. Tydzień temu pierwszy raz w życiu sięgnąłem po alkohol. Ludzie, co ja mam teraz zrobić? Od dwóch miesięcy myślę też o samobójstwie. Nie wiem co robić. Powiedzieć jej znowu, co do niej czuję (choć to nic nie da), starać się
udawać, że jest wszystko ok, a może się zabić? Nie wiem.
Pozdrawiam was. Kacper
Wkurwia 46 ludzi
#8872 - dodał: Nawrócony 17:30, 18.02.2016
Wkurwia mnie, że w Polsce jeżeli jesteś innego wyznania niż katolickiego, to musisz się z tym kryć, bo cię zlinczują. Oczywiście, prawo zakłada całkowitą wolność wyznania ALE jeżeli twoje przekonania religijne są inne niż katolickie, to każdy od razu traktuje cię jak kogoś gorszej kategorii, albo jest wrogo nastawiony. Jeszcze niektórzy próbują ci udowodnić, że jesteś Polakiem, to Katolicyzm jest twoim cholernym obowiązkiem, nieważne co by ci podpowiadało serce.
Wkurwia 36 ludzi
#8804 - dno dodał: MamWyjebane 11:10, 16.02.2016
Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że każdy tutaj trolluje nawet jak tego nie robi... niedługo ta strona zniży się do poziomu strony chujnia.pl naprawdę, to już nie to samo co było kiedyś... oby to się zmieniło bo jak nie, to wbrew temu co powiedziałem też stąd ucieknę
Wkurwia 31 ludzi
#8845 - dodał: Wiktor 18:13, 17.02.2016
Wkurwia mnie że jakiś stary oblech rucha mi matke
Wkurwia 23 ludzi
#8994 - Hipoteza Riemanna dodał: Matematyk 21:59, 26.02.2016
Wkurwia mnie, że nie potrafię udowodnić/obalić hipotezy Riemanna
Wkurwia 22 ludzi
#8871 - dodał: Trevor 17:23, 18.02.2016
Wkurwia mnie, że co roku w telewizji przybywa polskich, odmóżdżających programów dla debili. Najpierw jakieś "Trudne sprawy", potem "Dlaczego ja?", "Szpital", "Superniania", "Słoiki", "Szkoła" a teraz jeszcze zapowiadają jakieś "Małolaty" czy coś. Ja pierdolę i wszystko tak naprawdę o tym samym, tylko nazwa inna. A historie tak debilne jak w Fakcie!
Wkurwia 22 ludzi